Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

"Baśnik" - Beata Majewska - recenzja

Sięgając po kolejną książkę napisaną przez Beatę Majewską, zastanawiałam się, czym nas zaskoczy tym razem. Przeczytałam poprzednie powieści z tej serii okładkowej - ale UWAGA - mimo, że okładka jest utrzymana w podobnym stylu, powieść ta jest zupełnie osobna.
Kto czytał moje wrażenia po ostatniej historii Pani Beaty ("Zdążyć z miłością"), wie że nie byłam do końca zadowolona. Tym razem jest inaczej - "Baśnik" podoba mi się od początku do końca. I to nie tak, że cały czas przyklaskiwałam bohaterom - były momenty, w których chciałam na nich nawrzeszczeć "co ty robisz do cho...inki !".  Beata Majewska świetnie gra na emocjach czytelnika - a przynajmniej moich na pewno: bawi, złości i zmusza do łez.
Historia niby banalna: on młody, z ciężkim dzieciństwem; ona starsza, ze sporą kasą, ale poturbowana psychiczne przez (byłego już) męża. Marcin zatrudnia się w klubie, którego właścicielką po rozwodzie jest Basia. Zaczyna się zwyczajnie, ale chłopak dostrzega w …

Moje łowy do BuJo

Taśmy pokazywałam Wam przy okazji poprzedniego wpisu o moich początkach z Bullet Journal'em. Ale na taśmach się świat nie kończy 😜 W zasadzie taśmy to dodatek, na punkcie którego oszalałam i zaraziłam córkę, ale bez nich (podobno) można się obejść. Ważniejsze jest to czym piszemy. Otóż tego też mam trochę i większość z różnych "parafii", ale kolorowe cienkopisy z Biedronki polubiłam na tyle, że w poniedziałek pojechałam po drugie opakowanie, bo znów się tam pojawiły (ja swoje kupiłam, jak się pojawiły jakoś z okazji początku roku szkolnego). Chciałam też zaopatrzyć się w klej w taśmie, ale niestety u nas nie było. Były za to naklejki, obok których nie umiałyśmy przejść obojętnie. Córcia zaopatrzyła się w te same karteczki co ja, naklejki gwiazdki i pakę 400 naklejek z Krainy Lodu.
A moje cuda tutaj:
Przepraszam za jakość zdjęć, ale coś się nie mogłam wstrzelić ze światłem 😟









Jak już jesteśmy przy takich dodatkach, to najnowsza zdobycz z Aliexpress przyszła wczoraj:





Szukając siebie - moje BuJo

Ciężko mi uwierzyć, że tak dawno mnie tutaj nie było. Jakoś tak ten czas przemyka mi przez palce. Dopiero cieszyliśmy się na Święta Bożego Narodzenia, a tutaj już końcówka stycznia.

Dziś chcę Wam pokazać moje próby z BuJo (Bullet Journal). Mam kilka zeszytów, a w każdym coś innego. Osobny mam na trackery, w jednym zapisuję przeczytane książki, obejrzane seriale, filmy, czy mam cegiełki, na których zaznaczam każdą odłożoną 5-cio złotówkę na naszą podróż marzeń - na Maderę. W osobnym mam wszystkie rachunki (lubię mieć zaznaczone, pod ręką, co jest zapłacone, a co jeszcze nie) oraz świnkę z monetami - mobilizacja do oszczędzania.

W tym roku pierwszy raz też wzięłam udział w nowej formie kreatywnego bujo organizowanego przez Tosiakowo, planner_fluwia, bretania_i_ja, kobieta_z_pasja oraz Bullet Journal Polska.
Wcześniejsze wyzwania miały tyle podpunktów ile dni ma dany miesiąc, a dla mnie to było zbyt dużo. Teraz mini kreatywnebujo ma tych punktów 7 i pojawiać się ma raz w miesiącu (chocia…