Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Żelowe mydełka - DIY

Natrafiłyśmy z córcią na filmik, jak łatwo zrobić własne mydełka żelowe do kąpieli. Nikolka chciała zrobić własne, a że sprawa jest tak prosta to czemu nie? :)

Przy okazji zakupów zaopatrzyłyśmy się w sporą ilość mydła w płynie (2x 1 litr - brzoskwiniowego oraz 1x 1 litr - kokosowego).

Potrzebne składniki wg filmiku:
* 100 ml gorącej wody
* 20 g żelatyny
* 1 łyżeczka soli kuchennej
* 100 ml mydła w płynie

Wykonanie:
Każdego ze składników odmierzyłyśmy podwójną ilość. Do miseczki wsypałyśmy żelatynę i zalałyśmy gorącą wodą. Nikolka wymieszała dokładnie, drugą ręką dbając o swój węch. :)


"I że ci nie odpuszczę" - serduszkowe podkładko - zawieszki

Jakiś już czas temu, na życzenie debiutującej pisarki - Asi Szarańskiej (której książkę dostałam od męża na Walentynki) - zrobiłam 10 sztuk serduszek - podkładek / zawieszek. Serduszka miały być "surowe" ozdobione jedynie tytułem i kaliną.

Wstrzymałam się z pokazaniem ich, do czasu aż Asia sprezentuje je wszystkie, bo nie chciałam przez przypadek zepsuć komuś niespodzianki. :) Teraz już wiem, że się podobają. Mnie również. ;)

Każdy napis jest odręczny, wykonany czarną farbą akrylową.

Dzień Kobiet i książki do kwiatka :)

Jaki wczoraj był dzień wie chyba każdy. Wszystkim kobietom życzę wszystkiego, czego życzyłyby sobie same! :) Bo każda z nas jest inna i każda wie, czego dla siebie by chciała (a przynajmniej stara się wiedzieć, albo wydaje się jej, że wie - ale to taka natura :P).

Szczęście mam takie, że mój mąż zna mnie na tyle, aby w dzisiejszym dniu obdarować mnie papierową przyjemnością ;). A w zasadzie nie jedną. Tradycyjnie, po tulipanie, dostałyśmy z córcią obie. Słodkości również. :)


Wyzwanie "100 dni bez spodni"

Przedwczoraj, przez przypadek natrafiłam na blog Ania maluje. W zasadzie chodzi mi o wyzwanie. Więcej o nim tutaj.

Przyznam, że mnie to trochę sprowokowało. :P Lubię spódnice i sukienki, czuję się w nich dobrze, ale jakoś tak korzystałam z nich "od święta". Jak była konkretniejsza okazja - święta, festyn, czy inna impreza. A przecież spacer z córeczką też jest dobrą do tego okazją! :) Więc się przyłączam.

Wizyta w bibliotece ;)

Mam pełną półkę książek własnych, których nie czytałam. Ale one mogą poczekać, choćby do emerytury. :)
Zawsze znajdzie się coś ciekawego, co wpadnie mi w oko u kogoś lub w bibliotece. Głos rozsądku podpowiada "jedna wystarczy - kolejna następnym razem". Ale u mnie z rozsądkiem często bywa na bakier, więc tak skończyła się moja chwilka przy regale: