Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

Kartka urodzinowa i projekt-tajemnica ;)

Wreszcie uporałam się z rozrysowaniem wzoru do mojego tajemniczego projektu. :) Przyznać się muszę, że miałam chwile wątpliwości czy wytrzymam nerwowo, bo przecież każdy krzyżyk musi mieć swoje miejsce. Jednak po dwóch dniach przerwy nabrałam nowej mocy i dokończyłam. Wzoru oczywiście nie robiłam od podstaw, tylko przerabiałam znaleziony w internecie.
Zdjęć wzoru z wiadomego względu na razie nie dodam, ale cierpliwości. :P
Tak wygląda początek mojej pracy:



A takich kolorów będę używała do całości:

Równocześnie powstaje kartka urodzinowa, ale jestem na etapie "życzeń", a muszą być wyjątkowe, bo dla wyjątkowej osoby. :D


To moje dwa cele na listopad. I jak z kartką na pewno zdążę, tak coś czuję, że dla haftu zarwę kilka nocy. :P

Początki haftu krzyżykowego

Kolejna dziedzina, która mnie zafascynowała to właśnie haft krzyżykowy. Pierwszą styczność z nim miałam w drugiej klasie szkoły podstawowej, kiedy to chodziłam na kółko hafciarskie. Niestety, kiedy byłam w trzeciej klasie, kółko zakończyło swoją działalność.
Teraz po tylu latach na nowo odkrywam jego uroki :).
Pierwszą próbę podjęłam na ściereczce mojej teściowej, a wzór zebry znalazłam w internecie. Na razie powstała sama głowa, ponieważ zakiełkował u mnie inny pomysł, który nie dawał mi spokoju. Na pewno jednak jeszcze do niej wrócę. Chociaż pewnie nie od razu, bo mam kilka innych planów w tej kwestii, ale do rzeczy:





A taki pomysł zawitał w mojej głowie i całkiem szybko zawitał na kanwie. :)
Niech to będzie takie moje logo - jest już oprawione w antyramę i grzecznie czeka na powieszenie na ścianie. Pewnie jeszcze trochę poczeka, aż nabierze mocy urzędowej u mojego męża, ale na pewno prędzej czy później będzie miało swoje miejsce. :)


Kanwa jest tak gęsta, że nawet nie widać, że to są…

Niedziela z mężem w Krakowie i kilka perełek :)

W ostatnią niedzielę wybraliśmy się na (dawno już odkładaną) przejażdżkę do Krakowa. Zależało mi głównie na Hali Targowej, gdzie można znaleźć chyba wszystko. I nie zawiodłam się, a wręcz kupiłam więcej, niż się spodziewałam - jak zwykle zresztą. :P

Oto moje nieplanowane zakupy:
Za książkę "Sezon na oliwki" zapłaciłam 10 zł - pani nawet wspomniała, że nie wie co ta książka w sobie ma, ale byłam piątą osobą, która  wzięła ją do ręki. Dla mnie szczęśliwie - wszystkie poprzednie odkładały. Jednak faktycznie okładka i tytuł mają coś w sobie i była to jedyna z 9-ciu książek u tej pani, po którą wyciągnęłam rękę. :)

Z książkę "Będę u Klary" zapłaciłam całe 2zł - i jak tu jej nie wziąć? :P


Pozbierałam się po operacji i uzupełniam zaległości :)

Jutro miną 3 tygodnie od mojej operacji kolana. Na szczęście nie sprawdził się czarny scenariusz i obeszło się bez rekonstrukcji więzadeł. Skończyło się na usunięciu zmiażdżonego fragmentu łąkotki i usunięciu przerostu fałd błony maziowej. Szwy zdjęte po tygodniu, kule odłożone też coś koło tego. :)
Przede mną tylko 2 miesiące basenu i siłowni (po 2 razy w tygodniu) i wierzę, że będzie wszystko dobrze. Piszę "tylko", bo w perspektywie miałam pół roku poruszania się o kulach... Ale wszystko dobre co się dobrze kończy i już rozmyślam gdzie w przyszłym roku wybierzemy się w góry. :D Chociaż te góry zapewne zamienimy na Doliny, aby nasza najmłodsza mogła kontynuować swoje "górskie" poczynania. (więcej o tym: tutaj).

Jeszcze przed operacją skończyłam literki na gazetkę i zaniosłam pani Basi, która się bardzo ucieszyła. Literki można podziwiać na gazetce ze zdjęciami dzieci w "Poradni K" w Ośrodku Zdrowia w Kalwarii Zebrzydowskiej. Swoją drogą zdjęcie naszej Ni…